malutka

ona to piekna...moja zagłada..

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

niestety rzeczywistość nie przywitała mnie rózowo
Pan J. nie żyje. Pochowałem go w piatek. Był moim przyjacielem wśród zwierząt. Brakuje mi go mocno.
PICT2043-1.JPG
PICT2225.JPG
PICT2227.JPG
Tagi: J.
23.08.2010 o godz. 15:17

znowu miesiąc z życia wycięty - szpital:(
ale juz było minęło, znowu wszystko się udało i wróciłem do świata normalnego
Tagi: powrót
23.08.2010 o godz. 14:40

wszyscy gdzieś wyjeżdżamy - a to Polska własnie...
PICT2171.JPG
PICT0682.JPG
PICT0761.JPG
PICT0781.JPG
PICT1320.JPG
PICT1469.JPG
PICT1515.JPG
06.07.2010 o godz. 11:45

wraaacam z dalekiej podróży - dwa miesiące zwolnienia i pobyt w szpitalu - ale juz wróciłem do żywych:)
Tagi: nieobecny
07.06.2010 o godz. 10:49

i świetnie ]- juz po świętach - nie przepadam za nimi, nie lubie chyba spędów rodzinnych. Z tegoż powodu zostałem w domu na miejscu nie jadąc nigdzie. Część rodziny obrażona ale trudno - sram na to - jestem duży i sam decyduję - porozmawialismy telefonicznie i to musi wystarczyć. nie działo się nic, może to i dobrze bo ostatnio za dużo się u mnie dzieje, acha zapomniałbym - Ona mi nie wierzy hmmm - w trakcie świąt wypiłem dwa piwa i co? - i okazało się że jestem podejrzany więc należało przeszukać wszystkie moje ubranka bo może schowałem gdziesz flaszkę - porażka - w takich chwilach zastanawiam się dlaczego Ją kocham:( Ze skarjności w skrajność zaczyna popadać. Ale dam radę - chyba - bo czasami mam dosyć tego śledzenia i braku zaufania - k.rwa jakie to bywa męczące!
byłem na spacerze po starym mieście który w części zrekompensował mi inne historie - przyglądałem się ludziom - są dziwni w tym swoim pędzie do czegoś - zastanawiam się czasem czy ja wogóle lubię ludzi?? wcale mi ich nie brakuje i jakoś nie darzę ich sympatią więc chyba jednak za ludźmi nie przepadam - a jak to mówi mój znajomy .ch.j im w kły! Dziwny ten poświateczny dzień - oj dziwny..
06.04.2010 o godz. 11:54

pędzę teraz do mojego okna.. popatrzeć na świat innymi oczami, pomóc jaskółkom drogę do gniazda odnaleźć, pedzę bo mój pociąg czeka, a nie chce mieć wobec niego zobowiązań...
Tagi: ja
01.04.2010 o godz. 16:16

okno..
okno.jpg
Tagi: wieczór
01.04.2010 o godz. 15:47

moje okno...
PICT1276.JPG
Tagi: magia
01.04.2010 o godz. 15:32

Pewnego dnia spotkałem kobietę w ciąży..spotkałem to za dużo powiedziane - mijałem ją po prostu na ulicy. Niesamowite - miałem wrażenie że otacza jej twarz jakis obłoczek - obłoczek szczęścia - usmiech ale taki lekko zamglony - spojrzała na mnie z jakąś taka miłoscią i sympatią i nie był to rodzaj miłości na lini kobieta - mężczyzna, tak jakby była uduchowiona i unosiłą się kilka centymetrów nad ziemią - coś pieknego - nigdy w stosunku do żadnego człowieka nie miałem takich odczuć - nadal nie wiem co to było ale bardzo mocno zapadło mi to w pamięć...
Tagi: magia
01.04.2010 o godz. 15:23

dzień kolejny cięzkiego tygodnia. Wczoraj wróciłem tak zrąbany, że o 20 leżalem już w łóżku. Firmowe jajeczka, kolacje, spotkania mogą człowieka zabić - zwłaszcza wtedy gdy jest sztywno i nudno. Dziś nie mam żadnej weny a juz napewno nie do pracy - rzygać mi się chce jak patrzę na te wszystkie maile. Dzisiaj włączyła mi się pierdoląca:) będę się obijał. Najchętniej spotkałbym isę ze znajomymi pogadał posmiał się - niestety nie mam w tym mieście znajomych. Ech spotkałbym się nawet z nieznajomymi i pogadał ale nie mam też nieznajomych! powłóczę się więc po wspomnieniach - to jest chyba wyjscie jedyne na dziś. Zachciało mi się spaceru - tamtej wiosny byłem na spacerze - dlaczego to piszę - bo to dla mnie wydarzenie wyjątkowe - nie jestem zbyt często na spacerach a szkoda...
PICT0140.JPG
PICT0115.JPG
Tagi: wspomnienie
01.04.2010 o godz. 10:20

przypomniałem sobie swoja osiemnastkę - echhh to był czas. Żadnej tam imprezy nic takich pierdół. Przyjaciel podpiepszył siostrze takie małe buteleczki - setki z różną wódą - do wyboru do koloru. W tamte wakacje objeżdżalismy czym sie dało nasz Kraj naokoło - autostop, pociąg, fura, traktor - co było pod reką. Zajebiście - o pólnocy jechalismy pociągiem (kowbojką) takim z automatycznie otwieranymi drzwiami. Otworzylismy drzwi, zablokowalismy - nogi na zewnatrz, gitara i Dżem - popijając wódę - różną - różnistą... ja chrzanie - było k.rwa jego mać pięknie!!!!
Tagi: wspomnienie
31.03.2010 o godz. 14:24

jesuu jak ja juz mam dosyc tego - chyba nie przepadam za takimi firmowymi spędami:( na dodatek trwa to do 18 a potem jeszcze 2 godzinki jazdy do domu. Oni uwielbiaja prezentacje - Oni robia to w nieskonczoność. Nudy nudy nudy - ten mój kamyczek weekendowy mnie wykonczył - ledwo żyję - moje zadowolenie wyspaniem juz bezpowrotnie minęło. Muszę poszukać gdzieś naokoło jakiejś energii - gdzies u kogoś.. albo alternatywa - wróce do domu i wtedy nacieszę się widokime Jej, domu i kota - chyba jednak tak zrobie..
Tagi: dzień
31.03.2010 o godz. 13:18

pierwsza noc bez bólu - uchh jak miło - wyspałem się za wszystkie czasy. Generalnie zawsze pierwszą noc w hotelu znoszę źle ale ta noc była udana - nic mnie nie bolało!!:) siedzę na warsztatach - nie ma mnie w domu ale mam nadzieję, że wszystko będzie ok jak wróce - mam obawy bo często zdarzało mi sie dostać kopa niewiadomo skąd. Ale nie dziś - nie tym razem, świeci słońce powietrze pachnie wiosną - wyraźną wiosną, aż by się chciało biec przed siebie i oddychać - oddychać bardzo głęboko! albo usiąść na trawie i wypić łyk taniego wina prosto z butelki - od razu wracają stare czasy szkolne. Pewnej wiosny tak zrobię - kto wie - może nawet niedługo - może to będzie ta wiosna? Uśmiecham się - usmiechem delikatnym takim wspomnieniowym usmiechem..
Tagi: wspomnienie
31.03.2010 o godz. 09:28

weekend minął..zacząłem po nim oddychać głęboko.. rozmawialismy do 4 rano - chyba trochę się wyjaśniło, dobry drink również pomógł - narzie jest dobrze - bardzo dobrze i niech tak zostanie. Rozmowa była trudna i ciężka - każdego z nas targało mnóstwo wątpliwości.. poza tym pochorowałem sobie - znów odezwał się mój kamień - ból był okrutny i powtarzalny więc praktycznie cały w dupę
Tagi: weekend
30.03.2010 o godz. 13:47

Ech trzeba uciekać - czas poszukać prezentu, trudno najwyżej rzeczywiscie wyląduje w koszu a ja spędzę weekend na rozmowach z kotem - moze będzie miło. Pan J. to całkiem miłe stworzenie - momentami zachowuje się jak pies - jest ze mną wszędzie ale to dosłownie wszędzie - nawet moja wizyta na kibelku kończy się wylegiwaniem na moich kolanach, a jak ten cwaniak rozpycha się w łózku w nocy - dziwne ale kochane zwierzę. Kupiłem go w prezencie dla Niej ale nie wiedzieć czemu to mnie wybrał na swojego pana. Malutka bywa czasem lekko zła, że Pan J. ją ignoruje ale cóz ja mam na to poradzić - to J. wybiera a nie ludzie. Czasami zastanawiam się czy inne koty równiez potrafią aportować - musze to kiedyś sprawdzić.
Może znajdę chęć i stworzę dziś w domu dobry obiad - najwyżej sam go zjem heh, potem nażłopię się kawy żeby nie spać - mam ostatnio jakieś dupowate sny - pomieszanie z poplątaniem.
W kązdym razie z niepokojem podchodzę do tego weekendu, z dużym niepokojem:(
kot.jpg
26.03.2010 o godz. 14:33

Niestety znowu to samo - żadnego postepu - wieczór spedzony oddzielnie chociaż pod jednym dachem. Miałem wpadki ale nie tym razem - tym razem czuję się oskarżany niesłusznie - niestety ona ma prawo mi nie wierzyć po tylu zawodach jakie jej sprawiłem. Tylko dlaczego akyrat teraz - teraz naprawdę nic nie zrobiłem:( byłem z nią - martwiłem się jej chorobą - było mi smutno kiedy jej było smutno, cieszyłem się razem z nią. Uwielbiam takie rozmowy z Malutka kiedy pleciemy czasami bez sensu, uwielbiam kiedy jestem na dole a ona śpiewa w łazience - czasami naprawdę głośno ale lubię to:)koniec wspominania bo zacznę się rozklejać. Swoją drogą to dziwne jak na dorosłego faceta potrafi działać kobieta.
Dziś są Jej urodziny - nie próbowałem rano złozyc życzeń - bałem się. Wysłałem jej kartkę urodzinową ale nie wiem czy przeczyta - niczego już nie wiem. Mam pomysł na prezent - pierścionek z bursztynem, nie wiem tylko jak to zrobić - jak jej to dać - znowu się boję. Prezent pewnie i tak wyląduje w koszu - ale muszę jej to dać - tak ładnie jest jej z bursztynem...
26.03.2010 o godz. 10:43

Czas uciekać - tam gdzie się nie chce ale trzeba, czas znaleźć jakieś zajecia na ten wieczór, czas skończyć nerwowo palić papierosy, ale co tam w końcu na wszystko jest czas.
a niedaleko weekend - ech to będzie ból
to Ona nauczyła mnie gór - dziekuję Malutka, to Ona zrobiła ze mnie coś lepszego - dziękuję Malutka. To Ona mnie pokochała - dziękuję Malutka. To Ona nie chce mnie znać...
PICT0781.JPG
Tagi: malutka
25.03.2010 o godz. 16:14

jeszcze jakieś dwie godzinki i muszę uciekać do domu, muszę bo nie chce. Najgorszym jest kiedy mijamy się w jednym mieszkaniu jak dwie obce osoby, boję się takich chwil, takich wieczorów. Siedzę i słucham co robi Ona - czy się pakuje, czy z kimś rozmawia a dusza na ramieniu wciąż z nadzieją ,że podejdzie uśmiechnie się, przytuli - stan taki mnie wykańcza. Jesteś niby u siebie z Osobą, którą kochasz a jesteś sam. Trudne są takie wieczory a dla mnie bardzo trudne.Cały czas napięty i drżący ale co to kogo obchodzi prawda?
jak bardzo pragnę aby było normalnie!!!!
przecież jest wiosna a wiosna wszystko się budzi - nie umiera,, od umierania jest jesień do której jeszcze daleko. Żesz k.rwa mać!
25.03.2010 o godz. 14:27

może rzeczywiscie jestem do dupy - był czas że oszukiwałem, był czas kłamstwa,był czas zły Ale nie było nigdy czasu zdrady. Malutka jest zbyt cenna by ja zdradzać. Dobra dusza zapytała czy ta flaszka to pretekst - hmm zastanawiam się nad tym - zawsze byłem Jej bardzo pewny - są dwa wyjscia - albo jestem prawdziwym skurwysynem i nie moze mnie znieść albo ..uch nie chce rozwijać tego drugiego albo.
czas chyba już przestać jęczeć - nic mi nie zostało prócz czekania - jak widzę złe oczy Malutkiej to wiem że nic nie dam rady zrobić - to musi się zmienić w Jej mysleniu, szkoda że niektórzy nie potrafią wybaczać, ile miesięcy mozna chować urazy, chociaż z drugiej strony trudno jest odzyskać zaufanie. Obserwacja: miłość, nienawiść - dwie siostry które bardzo szybko zamieniają się miejscami
25.03.2010 o godz. 12:00

nie było rozmowy, nie było nic, rano usłyszałem że Ona nie chce mieć ze mna nic wspólnego, poza tym jakieś dziwne oskarżenia których nie próbowałem rozumieć. Stara flaszka stała się dowodem nie do podważenia, fakt był okres kiedy przesadzałem - z alkoholem również - ale to dawne czasy, uch a bywało mocno - zbyt mocno. Kręciłem się rano po domu jak posrany - Ona tylko z grymasem zamknęła drzwi i już - jakie to proste prawda? żeby nie mysleć obejrzałem mecz - to było miłe moja droga drużynka awansowała dalej - chwile przyjemności były krótkie - szybko zleciałem na ziemię. To dziwne ale Ona nadal kładzie sie do wspólnego łózka - jak już zaśnie to dotykam ją tak delikatnie i tylko przez kołderkę - lubie czuć Ją obok - jak zauważy odsuwa sie daleko - chyba zbyt duze mamy to łózko.
A teraz biuro - trzeba pracować, pracować pracować..a tu ochoty nie ma wcale. Uciekłbym w takie miejsce gdzie nikt mnie nie zna, gdzie miła dusza pogada bezinteresownie, gdzie nikt o nic nie pyta - ciekawym czy jest takie miejsce gdzieś..
25.03.2010 o godz. 09:26
mniejszy
malutka
Skąd: mazowsze
O mnie: mniejszy od Malutkiej
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 17 godzin 17 minut
  • Napisanych notek: 24
  • Komentował: 17 razy
  • Zebranych komentarzy: 38
  • Ostatni wpis: 23.08.10, 15:17
  • Wpis średnio co: 56 dni
  • Profil odwiedzono: 6447 razy
  • Ilość avatarów: 2
  • Ilość zdjęć: 17
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 11
  • Ostatnie logowanie: 20.09.10, 09:53
  • Ostatnio odwiedzili: ZakochanaTina, Lolla91, dreamownia, zaczarowana26, greenflower, landryna